kawały o piciu alkoholu
Skutki picia alkoholu dzielą się na pozytywne, jak i te negatywne. Bo choć mówi się, że wszystko jest dla ludzi to z alkoholem warto uważać. Gdy pijemy go wyłącznie okazjonalnie i robimy to rozsądnie, może się okazać, że wręcz nam służy. O tych ostatnich kwestiach z reguły mówi się jednak o wiele rzadziej.
Od czego jeszcze, oprócz pory dnia, zależy to jak zareagujemy po spożyciu alkoholu? Tak jak powiedzieliśmy – to wiek, płeć, masa ciała. Najprościej rzecz ujmując – to zależy od pozycji wyjściowej. Czyli też tego, jak długą przerwę w piciu mieliśmy. Zwłaszcza jeśli mówimy o piciu towarzyskim, od czasu do czasu.
Gentleman i alkohol – o piciu z klasą. Alkohol, Charakter, Relacje międzyludzkie, Używki. Łukasz Kielban. 19 grudnia 2013. komentarze 43. Przed nami Sylwester, karnawał, długi okres tańców i zabaw. Przy takich okazjach chętnie chwytamy za napoje alkoholowe. Obojętnie jednak czy to wino, whisky, koniak czy tradycyjnie wódka.
Kawały o alkoholu. Śmieszne dowcipy o alkoholu i pijakach, najlepsze na imprezę, gdzie kawały powinny sypać się często i gęsto. Najnowsze i dobre anegdoty, gdzie dowcip i dobry humor kładzie wszystkich ze śmiechu. Alkohol bardzo sprzyja humorowi i opowiadaniu nowych dowcipów.
Sen o piciu alkoholu może mieć różne znaczenia, a interpretacja snu zależy od kontekstu oraz osobistych doświadczeń i uczuć związanych z alkoholem. Oto kilka możliwych interpretacji: Pragnienie relaksu i odstresowania: Sen o piciu alkoholu może być odzwierciedleniem Twojego pragnienia wyciszenia się i odreagowania po trudnym dniu
Die Frau Sucht Den Mann Aus. Wszystkie dowcipy z alkoholem w tle. Te w barze, te o pijakach. Słowa kluczowe dla tej kategorii: alkoholicy, bar, kawały, dowcipy, pijaki Strona: 1 / 4 → Wózek inwalidzki w barze W barze na stołku siedzi facet. Zrobiło się już grubo po północy. - "Mam już dość. Idę do domu." - pomyślał. Spróbował wstać, ale niemal natychmiast wylądował na podłodze. Chwycił się barku i ponownie spróbował stanąć na nogach. Jednak rezultat był taki sam, jak za pierwszym razem. - "To nic, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy." Jak postanowił, tak zrobił. Wypełzł na zewnątrz i chwycił się stojącego na chodniku parkometru. Znów wylądował na ziemi. Podczołgał się do stojącego 50 m. dalej murku - to samo. I tak, wciąż bezskutecznie próbując wstać, facet pokonał całą drogę do miejscu umył się, przebrał się w piżamę i wślizgnął się do łóżka, starając się nie budzić żony. Rano małżonka mówi do niego: - Piłeś! - Nie, no coś ty, skarbie. Ja piłem? - Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki! Alkoholowe 18 To nie moje rzeczy Był sobie taki gość, co nosił złote łańcuchy, złote okulary itp. Pewnego razu jego kolega urządził parapetówę. Zmówił się z kumplami i poszli. Następnego dnia gość budzi się nad jeziorem, patrzy i widzi że jest cały goły. Tylko majtki mu zostały. Po tych wszystkich jego złotych ozdobach nie zostało ani śladu. Kumple go odnajdują i krzyczą: - Stary! Hej, stary! Wszystko gra? - Nie...Patrzcie, jakiś drań mi wszystkie ciuchy i świecidełka zakosił! Na to odzywa się jeden z kolegów: - Nie bój nic, na razie pożyczę ci moją bluzę. Odnajdziemy drania i zaprowadzimy na policję! Facet ubrał się w tę pożyczoną bluzę, wstał i poszedł z kolegami na poszukiwania. Nagle on i koledzy zobaczyli stojącego pod drzewem chłopaczka wystrojonego w te wszystkie łańcuchy, okulary itp. - Skąd to masz? - pytają się go ostro. - A wiecie...siedziałem tu sobie wczoraj w nocy, nagle patrzę - jakiś pijak leży. Więc podszedłem, zabrałem mu te rzeczy i zerżnąłem go w d*pę. Nagle ten okradziony mówi speszony: - Eee...To nie moje rzeczy! Alkoholowe 17 Wózek inwalidzki w barze W barze siedzi facet. Zrobiło się już po północy. - "Mam dość! Idę do domu!" - pomyślał. Spróbował wstać, lecz w następnej sekundzie leżał już na podłodze. Stwierdziwszy,że pewnie na czymś poślizgnął, chwycił się baru i spróbował jeszcze raz. Znów bez skutku. - "To nic! Doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy!" . Jak pomyślał, tak zrobił. Chwycił stojący na chodniku parkometr, zaparł się z całych sił - sytuacja się powtórzyła. Doczołgał się do stojącego 250 metrów dalej murku - to samo. W ten sposób, wciąż bezskutecznie próbując wstać, mężczyzna pokonał całą drogę do domu. Wszedł, umył się, przebrał w piżamę, cicho wślizgnął do łóżka i zasnął. Budzi się rano, a żona mówi do niego: - Piłeś! - Nie, no coś ty, skarbie. Ja piłem? - Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś przyszedł i odebrał twój wózek inwalidzki! Alkoholowe 12 Nowy ksiądz Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list: "Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj: - Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut. - Jest 10 przykazań, a nie 12. - Jest 12 apostołów, a nie 10. - Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T". - Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara. - Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie. - Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn". - Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu. - Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada. - Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina. - Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą. - Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla. - Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k**wa mać". - A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao". - Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy. - Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup. Amen!" Alkoholowe 87 Najlepsze kawałki Przychodzi menel do baru. Obsługa oczywiście każe mu wyjść, jednak on na to: - Ale proszę tylko o jedną wykałaczkę - Ale wyjdzie Pan, jak ją dostanie? - pyta barmanka. - Tak, obiecuje. Dostał tę wykałaczkę i wyszedł. Jednak później przychodzi kolejny menel i prosi o wykałaczkę. Dostał. Sytuacja powtarza się kilka razy aż przychodzi ostatni menel: - Co Pan k**wa też po wykałaczkę? - pyta wkurzona barmanka - Nie, ja tylko słomkę poproszę. - Słomkę?! Wszyscy inni chcieli wykałaczki - pyta zdziwiona barmanka - aaa, bo widzi Pani. Tam ktoś się zrzygał pod barem i wszyscy najlepsza kawałki już wyjedli. Alkoholowe 42 3 Dyżurny od odwracania uwagi Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pewnym pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców naruszenia przepisów jazdy pod wpływem. Krótko przed zamknięciem spostrzegł motocykliste, który wytoczył się na "mientkich" nogach z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych motocykli, zanim znalazł swój. Kiedy wreszcie go znalazł, usiadł na nim i siedział przez kilka minut kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba, jakby się stąd wydostać. Wszyscy już opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy telepiąc się okrutnie o lusterka, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać. Policjanci tylko na to czekali - zgarneli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik - Wkurwieni policjanci zaczęli dopytywać się - jak to mogło być, może się zaciął itp. Motocyklista na to spokojnie: - Wszystko ok, dzisiaj ja jestem dyżurnym od odwracania uwagi... Alkoholowe 28 rodzaje przebudzenia po ostrej imprezie - na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie; - na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą; - na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów; - na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci; - na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz, gdzie jesteś; - na Śpiącą Królewnę - budzisz się bo ktoś cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, że pies cię liże. -na Jezusa - budzisz się po 3 dniach -na Kaczyńskiego - budzisz się we mgle rozjebany o brzozę Alkoholowe 66 Szybka piłka W sklepie: - Jest wódka? - A jest osiemnaście ukończone? - A jest koncesja? - Oj masz, zażartować nie można? Alkoholowe 60 Piwo Idą Polak , Niemiec i Rusek pewnym momencie zauważają piwo. Niemiec mówi: -Dawajcie wypijemy na spółę. Na to Rusek mówi: -Ale nie mamy otwieracza. Na co Polak odpowiada: -To ja pójdę. Szedł drogą 10 min, po czym zawrócił i zawołał: -Ale nie zaczniecie beze mnie? Na co mu odpowiedzieli: -Nie. Polak: -Na pewno? Odpowiadają: -Na pewno. Polak idzie ,mija godzina, dwie, rok. Rusek mówi do Niemca: -Ej może wypijemy to nigdy nie przyjdzie, otwórzmy zębami. Na co Niemiec: -Masz rację. Zaczeli więc otwierać piwo, a tu nagle , zza krzaka wyskakuje Polak i krzyczy: -Ej, zaczeliście beze mnie!!! Alkoholowe 65 Strona: 1 / 4 →
Policja drogowa, wypadki, sytuacje na drodze. Najlepsze kawały i dowcipy o pijanych kierowcach i policjantach (policji drogowej) Linia ciągła Policjant zatrzymuje na drodze samochód. Jego kierowca tłumaczy się:– Ależ panowie! To, że przejechałem linię ciągłą wcale nie oznacza, że piłem alkohol!– To dlaczego próbował pan tę linię zwinąć w rolkę? Dmuchanie w balonik Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego z nadmierną prędkością.– Nadmuchajcie w balonik!– Panie władzo, muszę?– A chcecie, żebym zrobił to za was? Wtedy, to już na pewno stracicie prawo jazdy! Niebezpieczna jazda Po długim pościgu za mercedesem, policjant zatrzymuje kierowcę.– Co to ma znaczyć!? Pędzi pan lewą stroną jezdni, przejechał pan skrzyżowanie na czerwonym świetle, o mały włos nie rozjechał pan przechodzące po chodniku dzieci…– Niech pan mu wybaczy – prosi siedząca obok kierowcy żona. – Nie widzi pan, że jest kompletnie pijany? Kierowca w sądzie – Wysoki sądzie! – broni się oskarżony o prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym. – Ja nie byłem pijany. Byłem w stanie zatrucia alkoholem etylowym!– Dobrze. Wobec tego nie skarzę pana na dwa tygodnie aresztu, tylko na 14 dni. > Dowcipy sądowe Jazda zygzakiem Policjant z drogówki zatrzymuje samochód jadący po jezdni zygzakiem i mówi do kierowcy:– Proszę dmuchnąć w balonik!– Nie mogę, jestem astmatykiem. Proszę, oto zaświadczenie lekarskie.– W takim razie będą panu musieli zrobić badanie krwi.– Niemożliwe, w gabinecie lekarskim zawsze mdleję. Oto zaświadczenie od lekarza.– No już dobrze. Niech pan wyjdzie z samochodu i zrobi kilka kroków.– To absolutnie niemożliwe, jestem spity jak bela! Dowcipy o pijanych kierowcach. Kierowcy i policja drogowa Kradzież samochodu Policjant pyta mężczyznę:– Kiedy pan zauważył, że skradziono samochód?– Wczoraj wieczorem, panie władzo. Wychodzę z restauracji, idę do samochodu, otwieram drzwi, siadam za kierownicą, chcę zapalić silnik, a tu nie ma samochodu! Próba alkoholowa Policjant zatrzymuje „malucha” jadącego zygzakiem i mówi do kierowcy:– Panie kierowco, musimy zrobić próbę alkoholową.– Świetnie!…hep! W której knajpie zaczynamy? Proszę wyjść z samochodu Policjanci zatrzymują samochód, który jedzie tak, jakby jego kierowca był nietrzeźwy.– Proszę wysiąść z samochodu i przejść kilka kroków po linii wyznaczającej środek jezdni.– Po lewej, czy po prawej linii? Na miejscu wypadku Na miejsce wypadku drogowego przybywa policjant i pyta jednego z kierowców:– Jak to możliwe, że nie zauważył pan znaku „Ustąp pierwszeństwa przejazdu”?– Nie zauważyłem? – protestuje kierowca. – Ja go widziałem podwójnie!!! Pijany kierowca i policjant Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę.– Przed chwilą niemal wpadł pan na przydrożne drzewo. Czy przypadkiem nie wypił pan za dużo?– Nie tak znowu dużo, tylko pół litra na dwóch. Dowcipy o pijanych kierowcach: (c) Zobacz też:> Kawały o strażakach> Dowcipy o Rosjanach | Tags: wódka, alkohol, kierowcy, policja, policjanci, dowcipy o kierowcach, dowcipy o policjantach, policjant, kierowca, żarty o pijanych kierowcach, suchary o kierowcach, humor o kierowcach, kawały o kierowcach i samochodach, żarty o kierowcach, dowcipy o kierowcach zawodowych, kierowcy humor, kawał o kierowcy, żart o kierowcy, dowcipy o kierowcach i policji, dowcip o kierowcy, kierowcy żarty, humor o kierowcy, kierowcy kawały, kierowcy dowcipy, dowcipy i kawały o kierowcach, memy o kierowcach, żarty na temat kierowców, dowcipy na temat kierowców, humor na temat kierowców, o kierowcach i policjantach, kawały na temat kierowców, alkomat, pijany kierowca, badanie alkomatem, pijani kierowcy, pijany facet, dowcipy o alkoholu, kawały o alkoholu, kawały o pijakach, kawały o policjantach, kawały pijackie, pijackie kawały, pijany kierowca dowcip, dowcip o pijanym kierowcy, policjant zatrzymuje pijanego kierowcę, dowcipy o piciu alkoholu, kawały o piciu alkoholu, śmieszne kawały, dowcipy i kawały, śmieszne żarty, dowcipy o wódce, kawały o wódce, dobre dowcipy, kawały o kierowcach, dowcipy o pijakach, humor drogowy, dowcipy o pijanych kierowcach, kawały o pijanych kierowcach
Hepulka Wódka z lodem atakuje nerki. Rum z lodem atakuje wątrobę. Gin z lodem atakuje mózg. Whisky z lodem atakuje serce. Wygląda na to, że ten cholerny lód szkodzi na wszystko!!! Hepulka Spotyka się dwóch meneli, jeden narzeka: - Kurczę, nawet w czasie urlopu myślę o robocie. - A jak to się objawia? - Wczoraj byłem na grzybach, a uzbierałem dwa kosze puszek. Hepulka Gość zamawia najpierw kufel ciemnego, potem jasnego piwa, potem znowu ciemnego, znowu jasnego i tak w kółko. - Ile kufli piwa pan wypija dziennie?- pyta ktoś zdumiony. - Od dwunastu do piętnastu. - Takie pan ma pragnienie? - Pragnienie? - dziwi się piwosz. - Ja wcale nie dopuszczam do tego, żeby mieć pragnienie! Hepulka Siedzi Marian z Heleną w parku na ławce, trzymają się za ręce i patrzą na siebie. Nagle Helena szepcze do Mariana: - Myślisz o tym samym co ja? - Tak skarbie - odpowiada Marian. - No to chodź, rodziców nie ma w domu, będziemy sami. A Marian na to: - Po co do domu? Przynieś to tutaj wypijemy. Hepulka Przychodzi facet do baru i mówi do barmana: - Poproszę piwo bez soku. - Bez jakiego soku? - Może być bez malinowego. Hepulka - Światem rządzi miłość. Ja, na przykład, kocham wypić. Hepulka Są ludzie, którzy niosą w sobie szczęście. W ich otoczeniu czuję się dobrze. Przy nich dostaję zastrzyku energii i jestem gotów przenosić góry. Kiedy mam ich obok siebie, to wszystko staje się kolorowe, a życie nabiera sensu! Ale moja żona nazywa ich pieprzonymi pijakami... Hepulka Żyjesz pełnią życia, cieszysz się przygodami, śpiewasz ,tańczysz w deszczu, radujesz się każdą chwilą, po czym dowiadujesz się, że to jest alkoholizm... Hepulka Alkoholowi mówię stanowcze: Czemu nie?! Hepulka Muszę naprawdę dobrze wyglądać w nowym płaszczu. Wcześniej żule prosili mnie o 2 zł na bułkę, a teraz o 30 zł na flaszkę. Hepulka Kocham zwierzęta , ale od czasu do czasu lubię sobie trzasnąć małpkę. Hepulka Widząc pijaka siedzącego nad butelką wódki ktoś zapytał: - Czy to jest pańska jedyna pociecha życiowa? - Nie! W siatce mam jeszcze cztery butelki. Hepulka Pan domu budzi się około południa w Nowy Rok na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, garnitur pognieciony... Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: - Maksiuuuu, Maksiuuuu... Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. - Ja chuchnę - a ty szukaj... Hepulka Była noc. Księżyc i cisza. On i Ona. On powiedział: - Tak? Ona powiedziała: - Nie. Minęły lata. I znów noc, księżyc i cisza. On i Ona. Ona powiedziała: - Tak? On powiedział: - Tak. Ale lata już były nie te. Wypijmy za to, byśmy wszystko w życiu robili w porę! Hepulka Wywiad z bacą: – Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? – Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję… – Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka. – Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Mariana i tam czytamy jego rękopisy... Hepulka Wczoraj wieczorem spotkałem w barze 60-letnią kobietę. Jak na 60-latkę wyglądała nieźle i pomyślałem sobie, że jeżeli ma córkę to pewnie wygląda ona naprawdę super. Wypiliśmy razem kilka drinków i wreszcie zapytała się, czy miałem kiedyś trójkącik z matką i córką? Brzmiało to nawet fajnie i równocześnie naprawdę ciekawiło mnie, jak wygląda córka tej babci, więc powiedziałem "Nie, nigdy nie miałem". Potem wypiliśmy trochę więcej i mrugając do mnie powiedziała: "To w takim razie dzisiaj będzie to twoja szczęśliwa noc". Poszliśmy więc do jej domu. Już byłem bardzo napalony. Ona zapaliła światło, stanęła przy schodach na piętro i zawołała: "Mamo! Śpisz?" Hepulka Do wsi wszedł turysta i zagaduje do autochtona : - Gdzie tu mogę kupić wódkę ? - Widzisz ten kościół na środku ? - Tak. - No to oprócz kościoła to wszędzie... Hepulka Na chodniku leży pijany facet, podchodzi do niego policjant i mówi: - Nie wolno leżeć na chodniku. - A części od roweru to mogą leżeć? - Tak. - No to ja jestem jak dętka... Hepulka Przychodzi do sklepu facet i prosi o dobry alkohol na 25 rocznicę ślubu. Sprzedawca patrzy na półki, potem na klienta i pyta: - A pan chce świętować czy raczej zapomnieć ? Hepulka Rozmawia dwóch żulików: - Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę? - Nie, Marian. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz. Hepulka Punkt graniczny wysoko w górach, środek srogiej zimy. Do granicy podjeżdża turysta. - Coś do oclenia? - pyta zmarznięty strażnik. - Nie. - Alkoholu nie ma? - Nie ma. - A to szkoda... Hepulka Siedzi dwóch żuli na ławce i jeden mówi: - Marian zobacz na papierosach pisze "Palenie szkodzi". Dobrze, że takich napisów nie ma na wódce. - A po co na wódce mają pisać "Palenie szkodzi"?... Hepulka Mąż wraca pijany z knajpy dwie godziny później niż zwykle. - Co, knajpę przesunęli dalej?- ironizuje żona. - Nie- bełkocze Poszerzyli ulicę. Hepulka Alkoholizm jest wtedy, kiedy wychodzisz z monopolowego, a sprzedawca zamiast "Do widzenia!" mówi ci "No to do jutra!". Drugi stopień alkoholizmu jest wtedy, kiedy wchodzisz do monopolowego, sprzedawca cię poznaje, a ty jego -niestety nie. Hepulka W nocy pijak trzyma się latarni. Podchodzi do niego patrol i policjanci pytają: - Co tu obywatel robi? - Przyszedłem do kolegi. - Przecież tu nikogo nie ma. - Jak to nie ma?! Przecież się świeci! Hepulka Jeden kolega mówi do drugiego: - Ja to przy piwie często myślę o żonie. - A ja to przy żonie często myślę o piwie. Hepulka - Marian! Zadam ci zagadkę: Najlepszy przyjaciel człowieka? - Hmmm... Wyborowa? - Nie. - Absolut? - Nie! - Smirnoff? - Nie!!! - Finlandia? - Nie, cholera! Na cztery litery, matole! - Eee... Bols! - Kurna, człowieku... pies! PIES! - Pies?! - Tak, barani łbie, pies! - Aaaa,"Wściekły pies" z sokiem malinowym,ale on przecież nie jest na cztery litery... Hepulka Spotyka się dwóch żuli: - Marian, przyniosłem denaturacik i paróweczki na zagrychę. Marian obejrzał opakowanie i krzyczy: - Zdzisiu, chcesz mnie zabić?!! Parówkom wczoraj minęła data ważności!!... Hepulka Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę: - Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat Marian? - 30. - No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60! - O!- jeszcze piszą, że w kraju jest kryzys. - Kryzys? A niby jak to nas ma dotyczyć? - Będzie mniej miejsca na naszej ławce... BlaXo aXXo Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu. - Hej - mówi niewidomy - ale duży fotel. - W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer. Po lądowaniu samolotu niewidomy pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel z piwem, bada go dłońmi i mówi z podziwem: - Ale duże kufle tu macie. - W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman. Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta. - Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej. Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy: - Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
- Chciałbym mieszkać i pracować na biegunie Dlaczego?- Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym się w Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy!- Coś ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy! Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą:- No, nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę! Dziewczyna jedzie autobusem i trzyma na kolanach małego pieska. Naprzeciwko niej siedzi skin i mów:- Wiesz co mała? Zazdroszczę temu szczeniakowi. Chciałbym być na jego miejscu. A dziewczyna na to:- Ciekawe, bo ja jadę z nim do weterynarza, żeby go wykastrował. Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie. Przy wejściu zatrzymuje go ochroniarz i pyta: - Ma pan pistolet?- A nóż?- Siekierę?- Kastet?- Nie, nie mam ochroniarz rozbija o schodek butelkę i mówi:- To weź pan chociaż to... Siedzi dwóch kumpli na ławce. Do jednego dzwoni dziewczyna:- Mam wolną chatę! Przychodź!- Ale ja jestem teraz z kumplem!- To ja zadzwonię po koleżankę, a Ty bierz razem do jej domu, w pewnym momencie kumpel mówi:- A jak ona będzie brzydka?- Spoko, w razie czego wypijesz trochę i Ci się do domu, witają się, a kumpel:- Stary...Ja tyle nie wypiję!! Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary Zobacz duch - krzyczy dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta: - Czego chcesz?- Macie fajki - pyta stary rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy: - Gazu!Kilka minut później już spokojni zaczynają śmiać się i żartować. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama To znowu on - krzyczy pasażer. Przestraszony otwiera okno i pyta:- No czego od nas chcesz?- Macie ognia - dopytuje się stary wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy: - Gazu!Kierowca wciska gaz do podłogi, twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli uspakajają się, kiedy w oknie znowu pojawia się twarz starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:- Co znowu?- Może pomóc wam wyjechać z tego błota? Komisja wojskowa:- Zawód ojca?- Ojciec nie Ale kim był?- Ale co robił?!!- Ale z czego żył? Z tego się przecież nie No to przecież mówię, że nie żyje... Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na Czerwonego Pomóżmy tej dziewczynce - mówi jeden z Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki! Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni:- Mietek zjesz śniadanie?A facet wali się w łeb i mówi:- Mietek! Facet wraca z nocnego lokalu ze striptizem i jest tak podniecony, że od razu wpada do sypialni, do łóżka i....Po wszystkim idzie do kuchni, patrzy a tam jego żona. Przerażony wbiega do sypialni, , zapala światło, a tam teściowa w łóżku...- To ja przed chwilą tu z mamusią - jąka się Tak - odpowiada uśmiechnięta To dlaczego mama nic nie mówiła?- Przecież od roku ze sobą nie rozmawiamy. Świeżo upieczony małżonek mówi:- Od dzisiaj śmieci wynosi żona w dni nieparzyste, a teściowa w na to:- Jak to?Teściowa na to:- Jak to?Młody:- A tak to. Od dzisiaj sprząta żona w dni parzyste, a teściowa w na to:- Jak to?Teściowa na to:- Jak to?Młody:- A tak to. Od dzisiaj śpię z żoną w dni parzyste, a z teściową w na to:- Jak to?Teściowa na to:- A tak to. Jak se co chłop umyśli, to tak musi być. Na ławce w parku siedzi para skinów. Ona mówi do niego:- Wiesz, że bardzo cię kocham?- Tak? A za co?- Bo jesteś inni niż wszyscy skini których Oh nie przesadzaj - mówi skin i poprawia swój włosek spadający na czoło Skin pyta się swojej dziewczyny: - Uprałem skarpetki, ale mi się zbiegły inie wchodzą na wchodzą na moje nogi. I co ja mam teraz zrobić?A dziewczyna na to: Umyj też nogi.... Zobacz też : Dowcipy o staruszkach Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA
Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta:- Wyciskasz pryszcza?- Nie, śruta. Zobacz: Dowcipy o zwierzątkach – część 3 Jedzie zajączek z niedźwiedziem pociągiem, ale mają tylko jeden bilet. Gdy przyszedł konduktor niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce. - A co pan tam trzyma w kieszeni? Niedźwiedź uderza się w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Przychodzi zajączek do sklepu i mówi:- Dzień dobry, po ile jest makowiec?- Cztery zł za Drogo. A po ile są okruszki?- Okruszki są za To ja poproszę dwa kilo okruszków. Wchodzi wkurzony zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata?- Ja - wstaje zza stołu niedźwiedź. - A o co chodzi?- A o nic. Od dawna mu się należało. Przychodzi zajączek do sklepu Poproszę chleb z górnej wchodzi na górę i podaje chleb. Następnego dnia sytuacja się powtarza. I tak przez kilka dni. Wreszcie niedźwiedź się zdenerwował wszedł na górę i czeka. Przychodzi zajączek. - Poproszę masło z dolnej niedźwiedź schodzi i podaje masło. - I jeszcze chleb z górnej półki. W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał Co jesz?- Co zając? Misiu z zajączkiem siedzą w jednej celi. Zajączek podenerwowany, przez cały czas biega. - Misiu uciekajmy oni nas zabiją!- Zajączku usiądź, jesteś ze mną, nic ci nie to jednak nie uspakaja. - Misiu uciekajmy, oni na pewno nas zabiją!- Zajączku uspokój się i otwierają się drzwi i do celi wchodzi wielbłąd. A zajączek na to:- Popatrz, co oni zrobili z koniem! Zobacz: Dowcipy o zwierzątkach – część 5 Źródło: Wydawnictwo Printex Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA
kawały o piciu alkoholu